Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bita śmietana. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bita śmietana. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 lutego 2016

Pavlova z owocami


Tort Pavlova to nie lada gratka 
dla osób kochających bezowe desery. 
Niejeden koneser zachwyca się ich smakiem i boskim wyglądem. 
W tych tortach u mnie słodycz bezy przełamują 
czarne porzeczki w syropie, lub truskawki.
 Bita śmietana z serem mascarpone uzupełnia całość, owoce to już prawdziwa kropka nad i. 

Składniki:

  • 7 białek
  • 350 g drobnego cukru do wypieków
  • łyżka octu jabłkowego
  • 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
  • 250 ml śmietany 30%
  • 250 g sera mascarpone
  • łyżka cukru pudru
  • dowolne owoce
  • czarne porzeczki w syropie
Wykonanie:
Białka ubijamy na sztywno i dodajemy łyżka po łyżce cukier stale ubijając. Masa musi stać się mega gęsta i błyszcząca. Pod koniec wsypujemy mąkę i wlewamy ocet. Miksujemy i wykładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i odrysowanym z drugiej strony kółkiem o średnicy ok 22 cm. Nadajmy jej kształt koła i zgarniając masę od dołu do góry  łopatką charakterystyczne wgłębienie. Gotowe wstawiamy do nagrzanego do 140 stopni piekarnika i od razu zmniejszamy ją do 100 i pieczemy bezę 2 godziny. Po upływie tego czasu wyłączamy piekarnik i zostawiamy ją tak do wystudzenia. 
Jak już jest gotowa ubijamy śmietanę dodając pod koniec cukier puder i ser mascarpone. Na bezę wylewamy i delikatnie rozsmarowujemy porzeczki w gęstym syropie ok 200 ml. Na to wykładamy bitą śmietanę z mascarpone. Całość dekorujemy owocami. 
Użyłam świeżych truskawek, brzoskwiń, fig, filetów z pomarańczy, jagód, borówek, malin...



. Ostatnio były to mrożone maliny premium firmy Zielone Wzgórza. Byłam zmuszona je kupić, ponieważ zapasy własnych już się skończyły, a Pavlova bez malin dla mnie jest nie do przyjęcia. Ku mojemu zdziwieniu maliny po otworzeniu opakowania bez problemu się pięknie rozsypały, wszystkie były w idealnym stanie. Nie puszczały soku podczas rozmrażania i były naprawdę pyszne i słodkie. Więc szczerze i z ręką na sercu polecam. 







poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Babeczki kokosowe z bitą śmietaną.

...leniwe chwile przerwał telefon...
- Hej. Jesteś w domu?
- Tak.
- To za godzinę jestem.
Ucieszyła się, że przynajmniej chociaż godzinę będzie mogła porozmawiać z kimś kto ma więcej niż 8 lat :). Dzieci grzecznie bawiły się w pokoju z Gustawem, a ona leniwie schodząc z kanapy podążyła w stronę kuchni. Otworzyła lodówkę i tylko się uśmiechnęła. Nie była zdziwiona, że pół ciasta zrobionego dzień wcześniej zniknął w niewyjaśnionych okolicznościach.
Karol potrafił usiąść i samemu np do kawy wchłonąć niewyobrażalne ilości wszystkiego co jest słodkie. Zapytała się dzieci, czy wiedzą co stało się z sernikiem z lodówki.
- zjedliśmy z tatą, jak byłaś w sklepie.
Więc nie jedna osoba, a cała 3 była sprawcą braku czegokolwiek co mogła zaproponować koleżance do babskich pogaduszek przy kawie. Nie miała wyboru. Włączyła piekarnik na 180 stopni i szybko wyjęła składniki na babeczki. To chyba jedna z rzeczy jaką można zrobić w ekspresowym tempie.

  • 1 i 3/4 szkl mąki
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 3/4 szkl napoju kokosowego Alpro
  • 3 duże jajka
  • 1/2 łyżeczki mielonej wanilii/cukier waniliowy
  • 125 g masła w temp pokojowej
  • 3/4 szkl cyklu trzcinowego
  • 1 szkl wiórek kokosowych
  • 400 g śmietanki Polskiej 36% Mlekovita 
  • 2 łyżeczki cukru z palmy kokosowej
Szybkimi ruchami przesiała mąkę z proszkiem do pieczenia i solą w jednej misce. Do drugiej dodała jajka, napój kokosowy i wanilie. Miksowała całość dodając masło i cukier, zajęło to jej ok 3 min. Kiedy masa była puszysta i kremowa połączyła obie miski w 3 turach zaczynając i kończąc na suchych składnikach. Na końcu wsypując aromatyczne wiórki. Całość przełożyła do formy na babeczki wyłożonej papilotkami i wstawiła je do piekarnika nagrzanego do temp 180 stopni.
Wyszła na taras i wolnym krokiem podążyła do grządki z poziomkami. Uzbierała ich niepełną szklankę i wróciła do domu, w którym przywitał ją niebiański aromat pieczonych babeczek. Upajała się nim ubijając śmietanę. Dodała do niej cukier kokosowy i gotową wstawiła do lodówki. Miała jeszcze chwilę, aby się ogarnąć i przygotować. Po ok 30 min podeszła do piekarnika i wykałaczką sprawdziła czy babeczki są upieczone. Wyjęła je odstawiła, aby wystygły. Nie była zdziwiona, kiedy to idąc po zapachu jedno za drugim w drzwiach kuchni stawały dzieci wyciągając umorusane rączki po smakowitości, jakie przed chwilą upiekła.  Śmiechy przerwało pukanie do drzwi...
...Usiadły w salonie przy kawie, kieliszku nalewki z płatków róży i delektowały się pysznymi babeczkami kokosowymi udekorowanymi bitą śmietaną i poziomkami.







środa, 12 sierpnia 2015

Kokosowa kawa



...Poniedziałkowy poranek nie należał zazwyczaj do miłych chwil. Rozleniwiona po weekendzie z wielkim trudem otworzyła oczy i smętnym krokiem podążyła w stronę kuchni. Bez skutku szukała na blacie i stole kawy, którą zawsze zostawiał jej wychodzący do pracy mąż. Dzieci jeszcze smacznie spały, spojrzała na czerwone cyferki zegara widniejącego centralnie na środku panelu piekarnika- była 7.15 i jedyne czego potrzebował jej organizm to kawa.

Wyjęła ze zmywarki patelnię i wysypała na nią sporą garść wiórek kokosowych.  Kiedy ogień zaczął ją rozgrzewać poczuła zniewalający zapach, który pobudził jej i tak wielką chęć na kawę. Potrząsnęła nią kilka razy i przesypała lekko bursztynowe wiórki na talerz. W międzyczasie woda już  się gotowała i zaparzyła swoją ulubioną kawę, wsypała łyżeczkę cukru i mieszając ją wybierała numer do męża. Do obu szklanek wlała napój kokosowy, wierzch przykryły obłoczki  bitej śmietany i warstwa prażonych cudnie pachnących wiórek.
Otworzyła wielkie balkonowe drzwi i wciągając wielki haust świeżego powietrza. Wyszła na taras i  ustawiła szklanki na stole. Usiadła na krześle i czekając na męża zaczęła delektować się wspaniałym smakiem kawy. Wiedziała już, że będzie to fajny dzień.

wtorek, 3 lutego 2015

Tort "monster" królik.

tort

































 Dziś pokarzę Wam Kochani tort, tzn bardziej pomysł na jego dekorację. Do środka dajemy to co lubimy, krem jaki nam tylko się podoba. Inspiracji możecie poszukać (tu).
 Pomysł bardzo się spodobał moim dzieciakom, jak również jubilatom. Podobno był pyszny i z dodatkową atrakcją dla bawiącej się rzeszy rozbrykanych bączków. 
Przechodząc do rzeczy. Tort jest na bazie bitej śmietany z mascarpone i musu brzoskwiniowego. 
Do dekoracji użyłam tylki 2D i ozdób wykonanych z masy cukrowej, które układamy na torcie dosłownie przed samym podaniem na stół (inaczej masa nam po prostu się rozpuści).
Liczę, że się Wam spodoba. 


wtorek, 25 listopada 2014

Anielski tort.


Połączenie najlepszych smaków. czekolady, bitej śmietany i wiśni. Niebiański wygląd ;)

Składniki:
  • 5 dużych jajek
  • 3/4 szkl mąki pszennej
  • 1/4 szk kakao
  • 1/2 szkl cukru
  • 500 g sera mascarpone
  • 1000 ml śmietany kremówki
  • Wiśnie kandyzowane (wiśnie z nalewki)
  • 400 g białej czekolady
  • 1 szkl zimnej wody przegotowanej
  • sok z cytryny do smaku
  • 4 łyżki cukru
  • łyżka spirytusu (można pominąć)
 Wykonanie:
Białka ubijamy na sztywno pod koniec dodając partiami cukier. Następnie dodajemy żółtka, zmniejszając obroty miksera do minimum dodajemy przesianą mąkę z kakao i delikatnie mieszamy. Całość wylewamy do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia (sam spód) i pieczemy ok 40 min w temp 160 stopni do tzw suchego patyczka.
Wyjmujemy biszkopt i studzimy. Kiedy jest chłodny odkrawamy brzegi i wyjmujemy biszkopt, który jak wystygnie całkowicie kroimy na 3 części.
Do wody wsypujemy cukier, doprawiamy sokiem z cytryny do smaku i wlewamy alkohol. Białą czekoladę siekamy i rozpuszczamy w kąpieli wodnej i odstawiamy do przestudzenia. Ubijamy na sztywno śmietanę kremówkę, w drugiej misce mieszamy mascarpone z płynną czekoladą, następnie dodajemy partiami ubitą śmietanę delikatnie mieszając, aż masa będzie jednolita i gładka. Na paterze układamy pierwszy blat biszkoptu i delikatnie go nasączamy. Wykładamy część masy i układamy wiśnie. Na to układamy kolejną część biszkoptu, nasączamy, smarujemy masą i układamy wiśnie. Przykrywamy ostatnim biszkoptem, nasączamy i cały tort dekorujemy pozostałą masą. Ja wykorzystałam tylkę D2 i powstały piękne róże. Dodatkowo wcześniej z roztopionej czekolady  zrobiłam delikatne motyle, które przepięknie komponują się na torcie. 





poniedziałek, 13 października 2014

Mleczna kanapka.

Rewelacyjna, delikatna i bardzo, ale to bardzo odchudzona wersja obowiązującego przepisu. 
Gorąco polecam

ciasto, mleczna, biszkopt czekoladowy, kinder




Składniki:
ciasto:
  • 6  jajek
  • 150 g  cukru
  • 120 g mąki pszennej
  • 40 g kakao
  • 10 g mąki ziemniaczanej
  • 40 g masła
masa:
  • 500 ml śmietany 30-36%
  • tuba mleka skondensowanego klasycznego (lub 2 jak ktoś woli słodsze)
  • 40-60 ml miodu 
  • 3 łyżeczki zelatyny
Wykonanie:

ciasto:
Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej. 
Mąki przesiewamy razem z kakao i odkładamy.
Kwadratową tortownicę wykładamy papierem do pieczenia.
Jaja miksujemy razem z cukrem (nie oddzielamy białek od żółtek) na najwyższych obrotach miksera ok 15 min. do momentu uzyskania jasnej, puszystej masy. Całość powinna potroić swoją objętość. Mieszamy to delikatnie z przesianymi mąkami i na koniec dodajemy roztopione i wystudzone masło (należy wcześniej masło wymieszać dokładnie z łyżką ciasta).
Całość przelać do wyłożonej formy i piec w temp 175 stopni C ok 40 min. Kiedy wystygnie przekroić na pół.

masa:
Żelatynę zalewamy 2-3 łyżkami wody i odstawiamy na kilka min, aby napęczniała. I podejrzewając ja w np w mikrofali rozpuszczamy ją. Mocno schłodzoną śmietanę ubijamy na sztywno. Dodajemy mleko w tubce, miód i rozpuszczoną żelatynę. Wszystko razem dokładnie mieszamy i smarujemy połowę upieczonego ciasta.
Przykrywamy drugą płową i wstawiamy na kilka godzin do lodówki.
Nie pozostaje nic jak życzyć Wam smacznego!



środa, 3 września 2014

Błękitna Helena




Oryginalny deser  powstał w 1864 r. z okazji paryskiej premiery operetki Offenbacha "La Belle Hélene", której tytułową postacią jest Helena trojańska.  Restauratorzy paryscy raczyli wtedy gości wielką liczbą potraw o nazwie Belle Hélene, jednak  na stałe do światowego kanonu wykwintnej kuchni weszło tylko to jedno danie - deser przyrządzony z gruszek, lodów waniliowych i gorzkiej czekolady.
A teraz pora na moją wariację.
Szwajcarzy posiedli sztukę dokonania rzeczy zaskakujących. Udało im się w niewielkim kraju zjednoczyć ludzi 4 różnych grup językowych: niemieckiej, francuskiej, włoskiej i retoromańskiej. Przygotowując ten deser przede wszystkim zainspirowałam się pięknym krajobrazem Szwajcarii, pięknym błękitem nieba, lazurem wód. Jest to element, który łączy wszystkie składowe w zaskakującą całość. Francuski deser, niemieckie ciasteczka, włoska delikatność i styl, kolor Szwajcarskich krajobrazów.
Liczę wam się spodoba ;)


 Składniki:
  • 4 gruszki
  • ok 2-3 szkl wody
  • syrop curacao
  • 2-3 łyżki soku z cytryny
  • cukier do smaku
  • 6 ciastek oreo
  • ulubione waniliowe lody
  • opcjonalnie niebieski barwnik spożywczy 

Wykonanie:
Gruszki obieramy, zostawiając ogonek, od spodu wycinamy gniazda nasienne. Do rondelka wlewamy wodę tyle, aby gruszki były zakryte. Dodajemy sok z cytryny, syrop i cukier do smaku. Opcjonalnie możemy dodać barwnik niebieski, co ja uczyniłam chcąc uzyskać większą głębię koloru ;).
Doprowadzamy do wrzenia i czekamy, aż rozpuści się cukier. Następnie do tak przygotowanego syropu wstawiamy nasze gruszki. Gotujemy na średnim ogniu,  aż zrobią się szkliste.
Kiedy są gotowe wyjmujemy z syropu odsączmy i studzimy.
Podajemy z pokruszonymi ciasteczkami oreo i ulubionymi lodami. Gorąco polecam ;).


Szwajcarskie inspiracje

niedziela, 15 czerwca 2014

Truskawki z kokosową panna cottą i kruche na oleju rzepakowym.

Truskawki królują wszędzie. Są tak sezonowe, że szkoda ich nie wykorzystać. W tej tarcie połączyłam je z kokosową panna cottą - co uważam za kolejny strzał w 10!. Domowej roboty mleczko kokosowe i kruche ciasto idealnie komponują się z soczyście czerwonymi i smacznymi truskawkami.
Olej rzepakowy jest  naturalnym źródłem kwasów omega – 3, dlatego też używajcie go śmiało w kuchni! On ma więcej dobrego niż myślicie!


































Składniki są na wysoką formę:
  • 250 g mąki pszennej 
  • 1/4 szklanki bardzo zimnej wody
  • 1/4 szklanki oleju rzepakowego 
  • 1/2 szkl cukru
  • cukier waniliowy
  • 1 żółtko (u mnie znów z kaczego jaja) 
  • 600 g truskawek kaszubskich ChOG
  • 2 galaretki truskawkowe
  • ok 500 ml mleka kokosowego (ja preferuję swoje, można je przygotować z przepisu (TU)
  • 200 ml śmietanki 30%.
  • cukier do smaku 
Dodatkowo 
  • 250 ml śmietany kremówki 
  • cukier waniliowy 1 łyżeczka
  • cukier do smaku (ja dodałam cukier kokosowy )
Wykonanie:
Wszystkie składniki na ciasto łączymy że sobą. Owijamy w folię spożywczą i wstawiamy do lodówki na ok 30 min. Po tym czasie wałkujemy ciasto i przenosimy je na formę od tarty. Nakłuwamy spód widelcem i wstawiamy do nagrzanego piekarnika do 180 stopni na ok 20 min. Tak aby nam się ładnie zrumieniła.  

Przebrane truskawki zalewamy ok 1/4 szkl wody zagotowujemy. Dosładzamy do smaku. 2 galaretki  zalewamy szklanką wody i odstawiamy  na ok 10 min. Wlewamy do gorących truskawek, dokładnie wymieszamy i zmiksujemy  blenderem. Zimne i lekko tężejące wylewamy na zimny spód tarty.

Mleko kokosowe łączymy ze śmietanką kremówką i podgrzewamy. Możemy zagotować, ale nie ma takiej potrzeby. Dodajemy cukier waniliowy i  cukier do smaku. Żelatynę zalewamy chłodna wodą, tak, aby tylko ją pokryła. Czekamy, aż spęcznieje i  przekładamy do mleka ze śmietanką. Dokładnie mieszamy do rozpuszczenia się składników.
Czekamy, aż zacznie się delikatnie zsiadać. Do tego momentu często ją mieszamy. Wylewamy na mus truskawkowy i wstawiamy do lodówki.


Kiedy całość się zsiądzie ubijamy śmietanę 30% pod koniec ubijania dodając cukier waniliowy i cukier. Całość dekorujemy zgodnie z naszymi upodobaniami.






czwartek, 12 czerwca 2014

Różane rurki karmelowe z bitą śmietaną z patelni muśniętej olejem rzepakowym.

Koleżanka poczęstowała mnie fajnymi rurkami. 
Dostałam przepis i owszem. Ale czy byłabym sobą nie modyfikując go i robiąc po swojemu?
Fakt faktem miałam na nie ogromną chęć, 
a że zbliżała się moja 8 rocznica ślubu 
postanowiłam je "popełnić".
Włączanie piekarnika, gdy na zewnątrz temperatura odczuwalna sięga 40 stopni zakrawa 
na postradanie zmysłów ;).
Pomyślałam, dlaczego 
nie mogłabym skorzystać z patelni. 
I tak też uczyniłam. Użyłam dodatkowo odrobiny oleju rzepakowego. A jak wiemy jest  on naturalnym źródłem kwasów omega – 3. Jest idealny do większości przygotowywanych rzeczy i dodatkowo ma wiele świetnych walorów. 
          Więc dlatego też, dodaję go wszędzie tam,
                                             gdzie tylko mogę ;).




Składniki:

  • 100g masła 
  • 110 g cukru demerara
  • 110 gęstego syropu z płatkami róży (można użyć golden syrop w oryginale podany)
  • 100g mąki pszennej
  • dobra  łyżka soku z cytryny
  • 300 ml szklanka śmietany 30%
  • cukier różany
Wykonanie:
Przygotowujemy większą patelnie teflonową. Cukier wsypujemy do rondelka z grubszym dnem i dodajemy do niego masło i syrop. Podgrzewamy mieszając do momentu, aż cukier nam się całkowicie rozpuści a całość nabierze ładnego lekko bursztynowego koloru. Trwa to ok 10-15 min, należy uważać aby nie przypalić karmelu. Zdejmujemy z palnika i wsypujemy mąkę i dodajemy sok z cytryny. Dokładnie wszystko mieszamy.

Nie czekając wykładamy łyżką porcje masy na przetartą olejem rzepakowym patelnię w zależności od wielkości 2 -3 porcje zostawiając spore odstępy odstępy między nimi. Pod wpływem temperatury placki się rozleją. Smażymy dosłownie kilka min., do momentu kiedy brzegi zaczną nam się bardziej brązowić.


 Ja od razu zestawiałam gorącą patelnię na zimne płytki, aby szybciej traciła temp. Należy pilnować, aby się nam nie przypaliły, bo wtedy rurki będą gorzkie. Kiedy się smażą masa zaczyna się pienić, ale tak ma być. Dzięki temu tworzą się właśnie wzorki na rurkach. Kiedy placki można już delikatnie podnieść i nie rwą się przykładamy do wierzchu kawałek wyciętego papieru do pieczenia i łopatką podnosimy i zawijamy upieczone rurki na drewnianą łyżkę,stroną która przylegała do patelni do góry. Należy robić to dość szybo bo masa twardnieje i nie da się jej już zwinąć, a za mało wystudzona porwie się nam. Z papierem zsuwamy z łyżki i zostawiamy do wystudzenia.
Kiedy są zimne usuwamy z nich papierki.
Tak smażymy je do wykończenia składników. W momencie kiedy masa zaczyna nam bardzo twardnieć i ciężko ją wykładać ja rękoma formowałam kulki, później z nich placki i układałam gotowe na patelni. Roztapiały się tak samo jak wcześniejsze i dodatkowo, aby przyspieszyć pracę korzystałam z 2 patelni.
Bitą śmietanę ubijamy na sztywno pod koniec dodając cukier różany do  smaku. Pamiętamy, że rurki są mocno słodkie ;). Gotową masą wypełniamy zimne rurki tuż przed podaniem. 




wtorek, 3 czerwca 2014

Truskawkowy szał.

Kolejne ciasto jakie wymyśliłam. 
Miałam wielką ochotę na truskawki, jabłka. 
Nie do końca wiedziałam, czy te 2 smaki udałoby mi się połączyć w jeden, który oddałby to co miałam na myśli?
 Więc postąpiłam inaczej zamiast łączyć zrobiłam dwa odmienne ciasta. Pierwsze już opublikowane tarta z jabłkami i mój HIT: połączenie musu truskawkowego, budyniu waniliowego, bitej śmietany i czekolady.  Obiecuję Wam nie zawiedziecie się na tym cieście. Osobiście nie potrafiłam się od niego oderwać. 
Powstały 2 wersje z czekoladą i bez.
 Obie równie smaczne, dla mnie wygrała wersja z ...



































Składniki: 
Mus truskawkowy:
  •  500 g truskawek (kaszubskie)
  • 2 galaretki truskawkowe
  • kardamon mielony
Masa budyniowa:
  • 4 budynie waniliowe bez cukru
  • 1l mleka
  • 170 g masła/margaryny
  • 1 szkl cukru
dodatkowo:
  • 200 ml śmietany 30% 
  • 250 g sera mascarpone
  • 3 łyżki cukru
  • cukier waniliowy
  • czekolada
  • herbatniki

Z litra mleka odlewamy ok 300 ml. Większą część mleka zagotowujemy ze szklanką cukru i masłem/margaryną. W pozostałej części rozrabiamy budynie. Kiedy mleko nam się zagotuje wlewamy budynie i gotujemy chwilę intensywnie mieszając.
Blaszkę kwadratową ok 24x28 wykładamy folią i układamy na niej warstwę herbatników. Wylewamy na nie gorący tylko co ugotowany budyń i przykrywamy od razu kolejną warstwą herbatników. Odstawiamy do wystudzenia.
Galaretki truskawkowe zalewamy ok półtorej szkl zimnej przegotowanej wody i odstawiamy na ok 10 min. Truskawki wkładamy do rondelka i z odrobiną wody doprowadzamy do wrzenia. Doprawiamy do smaku odrobiną cukru (pamiętając, że galaretki są słodkie) i kardamonem do smaku. Miksujemy blenderem i ponownie zagotowujemy. Wyłączamy gaz i dodajemy od razu wymieszane galaretki. Dokładnie mieszamy i odstawiamy aby wystygło.
Kiedy mus truskawkowy zaczyna się delikatnie ścinać, a krem budyniowy jest chłodny wylewamy na budyń nasze truskawki i przykrywamy warstwą herbatników. Całość wstawiamy do lodówki, aby dobrze nam zastygło.
Mocno schłodzoną śmietanę ubijamy na sztywno z cukrem i cukrem waniliowym pod koniec dodając ser mascarpone.
Całość przykrywamy bitą śmietaną, świeżymi truskawkami i czekoladą.
 


 

sobota, 29 marca 2014

Fiołkowe babeczki.


























Nadal pozostanę w temacie wiosny 
i pierwszych fiołków w ogrodzie.  
Przedstawiam Wam aromatyczne, wiosenne, wilgotne i pełne wdzięku babeczki. Czy znalazłaby się osoba, która byłaby w stanie oprzeć się takiemu cudeńkowi? 
Pięknie prezentujące się na stole w każdej sytuacji.
Na bank do powtórzenia w zbliżające się Święta.

Dodam, iż dopiero od 2 lat jestem świadomym kwiatożercą. Tzn pochłaniam róże, fiołki i czarny bez, czyli wszystko to co pięknie pachnie. A jak pachnie tak smakuje.



Składniki:
  • 1 i 3/4 szklanki mąki
  • 2 łyżki kakao
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1/2 szklanki cukru pudru
  • 1 szklanka mleka
  • 1/3 szklanki + 2 łyżeczki oleju
  • 1 jajko Farmio
  • 3/4 szklanki posiekanej czekolady 
  • 1/2 szkl plus dekoracja fiołków
  • 1/2 l śmietany kremówki 30-36%
  • 2 łyżki cukru pudru
  • opcjonalnie barwnik spożywczy fioletowy.
  • 1 łyżeczka żelatyny spożywczej.
Wykonanie:
W jednej misce mieszamy ze sobą wszystkie suche, przesiane składniki. W drugiej umieszczamy jajko, mleko, olej i dokładnie mieszamy. Łączymy zawartość obu misek i mieszamy nawet łyżką do połączenia się składników. Następnie wsypujemy fiołki pozbawione łodyżki i chwilę mieszamy. Tak przygotowane ciasto przekładamy do papilotek (ok 2/3 wysokości, i najlepiej włożone do blaszki na muffinki). Wstawiamy do nagrzanego piekarnika do 180 -200 stopni i pieczemy przez ok. 20-25 minut.
Śmietanę ubijamy na sztywno dodając w trakcie barwnik spożywczy (jego ilość uzależniona jest od tego jaki odcień chcemy uzyskać), pod koniec dodajemy cukier i rozpuszczoną żelatynę w 2 łyżkach wody (najlepiej zrobić to w kąpieli wodnej, lub w mikrofali) . Gotową bitą śmietaną dekorujemy  nasze fiołkowe babeczki według swojego gustu i upodobania.



Wiosenny fiołkowy tort.


Zjawiskowy tort o fiołkowym delikatnym smaku.
 Lekki jak obłoczek, przywołujący wiosnę. 
Idealny na świąteczny stół. Polecam gorąco.

Składniki:
  • 5 jaj Farmio
  • 3/4 szkl mąki pszennej
  • 1/4 szkl mąki ziemniaczanej
  • 1/2 szkl cukru
  • 1l śmietany kremówki 30-36%
  • 2 białe czekolady
  • likier fiołkowy
  • sok z cytryny
  • ok 700 ml zimnej przegotowanej wody
  • cukier 
  • barwnik spożywczy
  • świeże fiołki
Wykonanie:
Białka ubijamy na sztywno, pod koniec dodajemy stopniowo cukier stale ubijając. Następnie  dodajemy żółtka i barwnik, kiedy wszystko ładnie nam się połączy dodajemy przesiane mąki i delikatnie mieszamy szpatułką. Masę wykładamy do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia(samo dno) i pieczemy w nagrzanym piekarniku do 160-170 stopni przez ok 40 min, do tzw suchego patyczka.
Zimny biszkopt kroimy na 3 części.
Do wody dodajemy sporą ilość likieru fiołkowego doprawiamy do smaku sokiem z cytryny i cukrem.
Mocno schłodzoną śmietanę ubijamy na sztywno, pod koniec dodajemy roztopione chłodne czekolady. Mieszamy do połączenia się składników. Tort nasączamy przygotowanym fiołkowym ponczem. Przekładamy częścią masy (ok. połowy). Każdą warstwę kremu możemy dodatkowo posypać świeżymi fiołkami.
Następnie co zostało dzielimy na części. Do każdej z nich  dodajemy porcję barwnika, otrzymując 3 różne jego odcienie. Dekorujemy wedle własnego gustu.
Tę metodę dekoracji opisałam przy torcie malinowym w pionowe pasy. Gorąco polecam i zachęcam do zrobienia.












poniedziałek, 17 lutego 2014

Świetny tort owca - idealny na urodziny dziecka.

Pamiętam wszystko jakby to było wczoraj. 
2 kreski na teście ciążowym, miesiące oczekiwań... 
A tu mój synuś kończy 7 lat. A córcia skończyła 4. 
Jej, ale ten czas ucieka! 
Tort powstał specjalnie na urodziny moich Kochanych Skarbów. Więc niech nie zmyli was liczba na torcie. 
Tort był duży i wspólny!
Jeszcze raz Wszystkiego najlepszego  Kochane moje Bączki!



Składniki:

Biszkopt jasny:

  • 5 dużych jajek
  • 3/4 szkl mąki pszennej
  • 1/4 szkl mąki ziemniaczanej
  • 1/2 szkl cukru
Biszkopt ciemny:
  • 5 dużych jajek
  • 3/4 szkl mąki pszennej
  • 1/4 szk kakao
  • 1/2 szkl cukru
Masa:
  • ok 1200 ml śmietany kremówki 30 %
  • 500 g serka mascarpone
  • 4 łyżeczki żelatyny
  • 4 łyżki cukru pudru
  • małe opakowanie cukru waniliowego 
owoce:
  • borówka amerykańska,
  • truskawki
  • maliny
 Nasączenie:
  • ok 1 l przegotowanej ostudzonej wody
  •  sok z cytryny
  • cukier
Do dekoracji:
  • tylka gwiazdka
  • czekolada
  • masa cukrowa
  • barwnik spożywczy różowy 
  •  wykałaczki
Wykonanie:

Biszkopt jasny.
Białka ubijamy na sztywną pianę pod koniec dodajemy partiami cukier, kolejno żółtka stale ubijając. Na koniec wsypujemy przesiane mąki i delikatnie mieszamy. Tortownicę wykładamy papier do pieczenia, ale tylko samo dno i wylewamy na to nasze ciasto. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika do 160-170 stopni i pieczemy ok 30-40 min. Do tzw suchego patyczka. Wyjmujemy i studzimy.
Biszkopt ciemny.
Wykonujemy tak samo jak jasny, tylko, że do masy jajecznej dodajemy przesianą mąkę i kakao. Pieczemy w tej samej temp i tyle samo minut.

  Masa śmietankowo serowa:
2 łyżeczki żelatyny rozpuszczamy w niewielkiej ilości wody i studzimy. Połowę dobrze schłodzonej śmietany ubijamy na sztywno, pod koniec dodajemy połowę cukru pudru i cukru waniliowego. Następnie zmniejszamy moc miksera do minimum i dodajemy partiami  250 g zimnego serka  mascarpone i 2 łyżeczki żelatyny rozpuszczonej w małej ilości wody.


Nasączenie:
Do wody dodajemy sok z cytryny i cukier do smaku. 

Tort.:
Biszkopty kroimy na 2-3 części każdy. Pierwszy blat  biszkoptu układamy na paterze. Nasączamy go ponczem  i wykładamy część masy śmietankowo-serowej. Na nią układamy dowolne owoce (u mnie były to borówki). Kładziemy kolejny krążek biszkoptu, nasączamy go i wykładamy masę śmietankową i kolejną porcję owoców, kolejny biszkopt nasączamy kładziemy krem  i owoce.I postępujemy tak do wyczerpania składników. Kiedy nasz tort jest złożony wstawiamy go do lodówki na ok godzinę.
Następnie ubijamy pozostała cześć śmietany w sposób opisany powyżej.  Wierzch pokrywamy idealnie gładko masą śmietankową a do reszty dekoracji użyłam tylki Wilton M1. Czyli napełniłam woreczek masą i wyciskałam owieczkowe "kłaczki" po bokach tortu, dookoła wierzchu. Oczy i usta zrobione zostały z rozpuszczonej czekolady. Nosek i uszka ulepiłam z masy cukrowej. Polecam tylko umieszczenie dekoracji tuż przed samym podaniem, Ponieważ masa cukrowa rozpuszcza się w zetknięciu z masą śmietankową.





piątek, 17 stycznia 2014

Piętrowy tort z wiśniami w winnej frużelinie.



Tort robiony na  80-te urodziny babci mojego męża.
 Wyszedł boski, delikatny i wiśniowy. 
Dodatek wiśni w czerwonym winie to naprawdę idealny pomysł. Spód tortu jest klasyczny, 
ale piętro po przekrojeniu już klasyczne nie jest. 
Czyli tak realnie rzecz ujmując ten tort przełamuje całkowicie wszelkie kanony klasyki. 
Polecam spróbować. Efekt widoczny na zdjęciu.



Składniki;
 Biszkopt jasny: 
  • 5 dużych jajek 
  • 3/4 szkl mąki pszennej 
  • 1/4 szkl mąki ziemniaczanej 
  • 1/2 szkl cukru 
Biszkopt ciemny: 
  • 5 dużych jajek 
  • 3/4 szkl mąki pszennej 
  •  1/4 szk kakao 
  • 1/2 szkl cukru

 Masa: 
  • ok 1200 ml śmietany kremówki 30 % 
  • 500 g serka mascarpone 
  • 4 łyżki cukru pudru 
  • małe opakowanie cukru waniliowego 
Dodatkowo: 
  • 400 g mrożonych wiśni bez pestek 
  • cukier do smaku 
  •  kardamon 
  • 100 ml wina czerwonego 
  •  2 łyżeczki żelatyny
 Nasączenie: 
  • ok 700 ml wody
  •  cukier 
  • sok z cytryny 
 Wykonanie:
Biszkopt jasny. 
Białka ubijamy na sztywną pianę pod koniec dodajemy partiami cukier, kolejno żółtka stale ubijając. Na koniec wsypujemy przesiane mąki i delikatnie mieszamy. Tortownicę wykładamy papierem do pieczenia, ale tylko samo dno i wylewamy na to nasze ciasto. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika do 160-170 stopni i pieczemy ok 30-40 min. Do tzw suchego patyczka. Wyjmujemy i studzimy. 
Biszkopt ciemny Ubijamy białka na sztywno dodając partiami cukier i ubijając na najwyższych obrotach miksera. Następnie dodajemy kolejno żółtka stale ubijając. Wsypujemy przesianą mąkę z kakao i delikatnie mieszamy szpatułką lub na najniższych obrotach miksera. Wykładamy na dużą blachę z wyposażenia piekarnika wyłożoną papierem do pieczenia. Wyrównujemy i wstawiamy do nagrzanego piekarnika do 180 stopni i pieczemy ok 15-20 min do tzw suchego patyczka. Wyjmujemy i studzimy. 
Wiśnie wkładamy do rondelka. Zalewamy czerwonym winem i gotujemy. Po ok 10 min dodajemy kardamon i cukier do smaku. Żelatynę rozrabiamy w niewielkiej ilości wody i dodajemy do wiśni. Dokładnie mieszamy i odstawiamy do wystudzenia.
Nasączenie robimy dosłownie do smaku ;)
Biszkopt biały kroimy na pół. Kładziemy na paterze,nasączamy. Połowę śmietany ubijamy na sztywno dodając pod koniec ubijania cukier i połowę opakowania cukru waniliowego. Następnie delikatnie mieszamy ją z połową serka mascarpone. Na nasączonym biszkopcie kładziemy warstwę bitej śmietany, układamy na niej połowę wiśni w winie. I przykrywamy drugą częścią białego biszkoptu. Zimny ciemny biszkopt odklejamy od papieru do pieczenia i układamy go tam ponownie. Teraz kolejne czynności z nim związane będą odbywały się na blaszce. Kroimy go na 4 równe paski wzdłuż dłuższego boku. Zostawiamy go tak przeciętego. Nasączamy nasze paski i smarujemy częścią naszej kremówki. Układamy pozostałe wiśnie. Na środek białego biszkoptu wykładamy pozostałą cześć naszej śmietany. Pierwszy pasek zwijamy na kształt rolady i ustawiamy pionowo na jasnym biszkopcie. Bierzemy kolejny pasek i przyklejamy go w miejscu, gdzie skończył nam się poprzedni. Tak samo postępujemy z naszymi kolejnymi paskami. Kiedy skończymy owijanie formujemy delikatnie tort rękami i zabezpieczmy górną warstwę obręczą od tortownicy lub folią aluminiową. Robimy to po to, aby nasz tort nie stracił kształtu. Wstawiamy go do lodówki na 2-3 godziny. Po upływie tego czasu ubijamy resztę naszej śmietany z mascarpone w sposób przedstawiony powyżej. I dekorujemy wedle uznania. Ja użyłam tylki M1. I udekorowałam ozdobnymi cukrowymi kuleczkami. 
Gorąco polecam.




środa, 16 października 2013

Tarta bez pieczenia z bitą śmietaną, mascarpone, świeżymi figami i karmelowym sosem z wina czerwonego.


Kolejna fajna propozycja.
 Naprawdę idealne połączenie kremowego środka,
 maślanego spodu, gorzkiej czekolady, świeżych fig i pysznego sosu winnego. Smak nie do opisania, do spróbowania.

Składniki:
  • 250 g herbatników
  • 200 g masła
  • 400 ml śmietany kremówki
  • 250 g sera mascarpone
  • 2 łyżeczki żelatyny
  • 4 łyżki cukru pudru
  • łyżka cukru waniliowego lub odrobina wanilii mielonej
  • tabliczka gorzkiej czekolady
  • świeże figi
  • 250 ml wina czerwonego Celebro 
  • miód 40 ml
  • cukier muscovado 2 łyżki
  • imbir w proszku
  • cynamon
  • kardamon
  • skórka otarta z 1 cytryny
Wykonanie:
Herbatniki rozgniatamy na piasek. Łączymy z roztopionym masłem. Wylepiamy nimi formę do tarty mocno dociskając. Wylepiamy tak dno i boki. Wstawiamy do lodówki. Czekoladę roztapiamy i wylewamy na spód tarty i znów wstawiamy do lodówki.  Mocno schłodzoną śmietanę ubijamy na sztywno, pod koniec ubijania dodajemy cukier puder i wanilię mieloną lub cukier waniliowy. Zmniejszamy obroty miksera i dodajemy ser mascarpone partiami, rozpuszczoną w niewielkiej ilości wody i wystudzoną żelatynę. Wykładamy to na spod naszej tarty. Wstawiamy do lodówki.
W niewielkim garnku lub nawet na patelni podgrzewamy wino z miodem cukrem i przyprawami, które dodajemy do smaku. Pozwalamy temu odparować dość długo, aż stanie się bardzo gęste. Przypominające ciągnący się karmel. Trzeba uważać, aby nie przypalić naszego sosu.
Figi kroimy w plastry, w kawałki... tak jak nam odpowiada. Układamy je na tarcie i polewamy jeszcze ciepłym karmelem z wina.
Boskie ciasto, wyjątkowe....

Kolejną moją propozycją jest zrobienie lukru z winem.
Upieczone rożki francuskie z serem zostały pokryte lukrem z cukru pudru i różowego wina Celebro. Smak delikatny, fajnie pachnie. Można polecić!
Ogólnie na 15 łyżek cukru pudru należy dodać 2 łyżki płynu. Lub lepszy sposób do uzyskania pożądanej konsystencji.

poniedziałek, 30 września 2013

Rewelacyjny tort brzoskwiniowy z bitą smietaną i mascarpone.




Okazji do świętowania nigdy nie zabraknie. 
Bynajmniej, kiedy ma się sporą rodzinę. 
Tort jest zawsze elementem dodającym 
szyku i finezji  każdemu przyjęciu. 
Dekoracja jest niby prosta, bez kolorowych akcentów. Stonowana, szykowna i jak dla mnie majestatyczna. 
Motyle czekoladowe dodają lekkości. 
W smaku bardzo delikatny, nie słodki, 
kremowy.... z nutką brzoskwiniową. 
To była wersja bardziej dla dzieci, więc dorosłym kieliszek różowego wina Celebro.... Mniam!

Składniki:
Biszkopt jasny:
  • 5 dużych jajek
  • 3/4 szkl mąki pszennej
  • 1/4 szkl mąki ziemniaczanej
  • 1/2 szkl cukru
Biszkopt ciemny:
  • 5 dużych jajek
  • 3/4 szkl mąki pszennej
  • 1/4 szk kakao
  • 1/2 szkl cukru
Masa:
  • ok 1200 ml śmietany kremówki 30 %
  • 500 g serka mascarpone
  • 4 łyżeczki żelatyny
  • 4 łyżki cukru pudru
  • małe opakowanie cukru waniliowego
Mus brzoskwiniowy:
  • 2 puszki brzoskwiń
  • 2 łyżki żelatyny
Wykonanie:

Biszkopt jasny.
Białka ubijamy na sztywną pianę pod koniec dodajemy partiami cukier, kolejno żółtka stale ubijając. Na koniec wsypujemy przesiane mąki i delikatnie mieszamy. Tortownicę wykładamy papierem do pieczenia, ale tylko samo dno i wylewamy na to nasze ciasto. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika do 160-170 stopni i pieczemy ok 30-40 min. Do tzw suchego patyczka. Wyjmujemy i studzimy.
Biszkopt ciemny.
Wykonujemy tak samo jak jasny, tylko, że do masy jajecznej dodajemy przesianą mąkę i kakao. Pieczemy w tej samej temp i tyle samo minut.


Mus brzoskwiniowy:
Brzoskwinie wyjmujemy z puszki i miksujemy  blenderem. Dodajemy rozpuszczoną w małej ilości wody żelatynę i dokładnie mieszamy. Zostawiamy do delikatnego ścięcia. Syrop posłuży nam do nasączenia naszego tortu.

Masa śmietankowo serowa:
2 łyżeczki żelatyny rozpuszczamy w niewielkiej ilości wody i studzimy. Połowę dobrze schłodzonej śmietany ubijamy na sztywno, pod koniec dodajemy połowę cukru pudru i cukru waniliowego. Następnie zmniejszamy moc miksera do minimum i dodajemy partiami  250 g zimnego serka  mascarpone i 2 łyżeczki żelatyny rozpuszczonej w małej ilości wody.

Tort.:
Biszkopty kroimy na 3 części każdy. Pierwszy blat  biszkoptu układamy na paterze. Nasączamy go syropem brzoskwiniowym i wykładamy 1/3 naszego musu brzoskwiniowego. Pokrywamy go masą śmietankową. Kładziemy kolejny krążek biszkoptu, nasączamy go i wykładamy masę śmietankową, kolejny biszkopt nasączamy kładziemy mus i śmietanę. I postępujemy tak do wyczerpania składników. Kiedy nasz tort jest złożony wstawiamy go do lodówki na ok godzinę.
Następnie ubijamy pozostała cześć śmietany w sposób opisany powyżej.  Do wykonania dekoracji użyłam tylki Wilton M1. Czyli napełniłam woreczek masą i wyciskałam róże na całej powierzchni tortu.

Motyle czekoladowe:
Na papierze do pieczenia rysujemy motyle. Czekoladę rozpuszczamy, przekładamy do woreczka cukierniczego robimy minimalną dziurkę i wyciskamy kontury naszego motyla płynną czekoladą. Należy pamiętać, aby odwrócić papier i nanosić czekoladę nie po tej stronie co było rysowane.
Gotowego motyla umieszczamy w rynience w kształcie litery V i czekamy, aż wystygną i czekolada stwardnieje.

*ta wersja tortu była przeznaczona głównie dla dzieci, dlatego też w wersji dla dorosłych można do syropu z brzoskwiń dodać ulubionego alkoholu.
W naszym przypadku wystarczyła lampa ;) różowego wina Celebro....
Oj było pysznie!

To był ostatni kawałek ciacha.... Więc jest delikatnie wymordowany.... Ale reszta trzymała się i kroiła bosko.


poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Cytrynowo - limonkowa tarta z bitą śmietaną i borówkami.

W trakcie nocnych szaleństw moich w kuchni 
urodziły się 2 ciasta. Jedno puchate z owocami i ta piękna i jakże smaczna tarta. Nie jest słodka, ożywiająca, z lekką chmurką bitej śmietany. Boska w smaku, pojawiła się na stole i szybko ślad po niej zaginął. Mój osobisty tester (czyt. mąż) powiedział, że najlepsza jaką jadł.


Składniki:
  •   200 g mąki pszennej
  •   4 łyżki cukru pudru
  •   100 g masła
  •   1 żółtko
  •   1 łyżka soku z limonki
Składniki na masę:
  •   5 jajek
  •   130 g cukru
  •   200 ml śmietany 30%
  •   2 łyżeczki mąki ziemniaczanej
  •   otarta skórka z półtorej cytryny i połowy limonki
  •   150 ml świeżo wyciśniętego soku z cytryny i połowy limonki
Dodatkowo:
  • 400 ml śmietany 30%
  • 2 łyżki cukru
  • 1 łyżeczka cukru waniliowego
  • borówki


Mąkę przesiewamy, dodajemy cukier. Łączymy z masłem lub margaryną rozcierając ją w palcach. Wlewamy sok z limonki i wbijamy żółtko. Szybko zagniatamy ciasto. Owijamy w folię i wkładamy na 30 min do lodówki, aby odpoczęło.
Formę na tartę metalową smarujemy masłem i posypujemy bułką tartą lub mąką. Formę silikonową zostawiamy bez niczego. Wylepiamy ją ciastem. (Ja zrobiłam podwójną porcję ciasta i mi jej zostało. Więc obstawiam, że gdybym wylepiła ją cieniej starczyłaby mi 1 porcja. Jednak na wzgląd formy silikonowej wolałam dać nieco grubiej ciasta kruchego.)
Nakłuwamy ciasto widelcem w kilku miejscach i układamy na nie papier do pieczenia. Na papier wysypujemy kulki ceramiczne lub np ryż. Zapiekamy ciasto w 180 st ok 15 min. Zdejmujemy papier z obciążeniem i zapiekamy kolejne 5 min do delikatnego zezłocenia ciasta.
Wszystkie składniki na masę cytrynowo - limonkową mieszamy razem do połączenia się składników i wylewamy na podpieczony spód tarty. Pieczemy 30 min w 180 stopniach. Masa musi być ścięta.
Wyjmujemy. Czekamy, aż wystygnie i wstawiamy do lodówki na kilka godzin.
Śmietanę ubijamy pod koniec ubijania dodajemy cukier i cukier waniliowy. Dekorujemy nią ciasto i układamy borówki.
Życzę smacznego!


wtorek, 23 lipca 2013

Malibu

Idealnie czekoladowe, fenomenalnie kokosowe.... wilgotne, słodkie w sam raz... nie jest ciężkie....achów i ochów nie ma końca! Ciasto, które zachwyca w każdym kęsie, spojrzeniu.... Coś dla miłośników czekolady i wiórek kokosowych. Na pewno do wielokrotnego powtórzenia!
Przepis Dorotki z MW.

Składniki na ciasto:
-  55 g gorzkiej czekolady
-  85 g kakao
-  200 ml wrzącej wody
-  145 g mąki pszennej
-  1 łyżeczka sody oczyszczonej
-  1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
-  szczypta soli
-  90 g masła
-  200 g cukru (lub  mniej)
-  50 g ciemnego cukru muscovado
-  2 jajka, w temperaturze pokojowej
-  250 ml mleka kokosowego, w temperaturze pokojowej (przepis na blogu)
Czekoladę i kakao umieszczamy w misce, zalewamy wrzącą wodą. Należy to wymieszać, do rozpuszczenia się czekolady i uzyskania gładkiej masy. Zostawiamy do wystudzenia.
Mąkę, sodę, proszek, sól - należy przesiać.
Oba cukry wsypujemy do miski i mieszamy. Dodajemy do nich roztopione masło, krótko miksujemy. Wbijamy jajka, jedno po drugim, miksując do uzyskania puszystej i jasnej masy.
Powoli wlewać mleko kokosowe, na przemian z przestygniętą czekoladą; miksujemy. Dodajemy przesiane suche składniki (mąka, soda, proszek i sól), zmiksujemy, tylko do połączenia się składników.
Kwadratową formę o boku 23 cm wykładamy papierem do pieczenia (samo dno). Przelewamy gotową masę. Pieczemy w temperaturze 180ºC przez około 40 minut, lub dłużej. Najważniejsze, by piec do tzw. suchego patyczka.
Ciasto wyjmujemy, całkowicie ostudzić (można upiec dzień wcześniej).
Krem kokosowy:
-  1/3 szklanki (ok. 80 ml) śmietany kremówki
-  220 g serka mascarpone
-  1/3 szklanki cukru pudru (lub więcej, do smaku)
-  1/2 szklanki wiórków kokosowych
-  4 łyżki likieru kokosowego np. Malibu
Śmietana kremówka i serek mascarpone powinny być schłodzone.
Śmietanę kremówkę ubijamy. Dodajemy do niej mascarpone i delikatnie mieszamy. Dodajemy cukier puder, wiórki, likier, mieszamy do połączenia.
Ciasto należy przekroić wzdłuż ( oczywiście połamało mi się ;), ale udało mi się je złożyć i pod warstwą czekoladową pęknięcia zniknęły) przekładamy kokosowym kremem. Wierzch dekorujemy polewą.

Polewa czekoladowa:
-  125 ml mleka kokosowego
-  125 g gorzkiej czekolady (70%) ja dałam dożo więcej i mleczną połączyłam z gorzką.)
Mleko kokosowe doprowadzamy do wrzenia. Zalewamy nim połamaną czekoladę. Czekamy chwilę, mieszamy, do całkowitego rozpuszczenia czekolady i powstania gładkiego sosu czekoladowego. Przed wylaniem na wierzch ciasta poczekać, aż przestygnie.
Smacznego :)

piątek, 12 lipca 2013

Kawałek nieba

Czy dużo trzeba pisać o tym deserze? Wygląda jak nie z tej ziemi.... jak 3 metry nad niebem....

Składniki:

2 galaretki niebieskie
300 ml śmietany 30%
łyżka żelatyny
łyżka cukru
odrobina cukru waniliowego

Wykonanie:
Galaretkę rozpuszczamy w połowie zalecanej wody i czekamy aż zacznie się ścinać. Ubijamy śmietanę, pod koniec dodajemy cukier, cukier waniliowy i rozpuszczoną w niewielkiej ilości wody i wystudzoną żelatynę.
Wylewamy odrobinę galaretki do naczynia (miseczki, szklanki, kieliszka...)i wykładamy obłoczki z bitej śmietany. Odstawiamy na kilka min do lodówki. wyjmujemy zalewamy to tężejącą galaretką i znów układamy obłoczki.... i tak do końca składników lub do uzyskania oczekiwanego efektu.
A EFEKT JEST BAJECZNY!
Polecam!


piątek, 5 lipca 2013

Moja wariacja 3 bita.

Potrzebujemy:
-  1  litr mleka
-  4 budynie waniliowe/śmietankowe bez cukru, każdy na 500 ml mleka(ja zawsze daję po 2)
-  6-7 paczek herbatników np szkolnych
-  puszka masy kajmakowej 400 g
-  170 g  masła
-  ok 700 ml śmietany 30%
-  1 szkl cukru
czekolada do dekoracji

Wykonanie.
W blaszce lub tortownicy układamy herbatniki. Smarujemy je 1/2 puszki masy kajmakowej. Przykrywamy to warstwą herbatników. Z litra mleka odlewamy ok 300 ml i rozrabiamy w tym 4 budynie. Resztę mleka zagotować z masłem i szklanką cukru. Teraz wlewamy rozrobione budynie i mieszamy. Ja robię to mikserem. gotujemy chwilkę. Ten gorący budyń wlewamy na ciastka i przykrywamy kolejną warstwą herbatników, zawijamy w folię i zostawiamy do ostygnięcia.  Tu miałam troszkę więcej kajmaku więc zrobiłam kolejną warstwę;). Ubijamy 350ml śmietany. Pod koniec dodajemy resztę kajmaku. Wykładamy na ciasto. Resztę śmietany ubijamy z łyżeczką cukru  (lub bez bo ciasto jest dość słodkie) i odrobiną cukru waniliowego i to jest ostatnia warstwa naszego ciasta. Do dekoracji można użyć startej czekolady.
 Polecam i smacznego!