środa, 3 września 2014

Błękitna Helena




Oryginalny deser  powstał w 1864 r. z okazji paryskiej premiery operetki Offenbacha "La Belle Hélene", której tytułową postacią jest Helena trojańska.  Restauratorzy paryscy raczyli wtedy gości wielką liczbą potraw o nazwie Belle Hélene, jednak  na stałe do światowego kanonu wykwintnej kuchni weszło tylko to jedno danie - deser przyrządzony z gruszek, lodów waniliowych i gorzkiej czekolady.
A teraz pora na moją wariację.
Szwajcarzy posiedli sztukę dokonania rzeczy zaskakujących. Udało im się w niewielkim kraju zjednoczyć ludzi 4 różnych grup językowych: niemieckiej, francuskiej, włoskiej i retoromańskiej. Przygotowując ten deser przede wszystkim zainspirowałam się pięknym krajobrazem Szwajcarii, pięknym błękitem nieba, lazurem wód. Jest to element, który łączy wszystkie składowe w zaskakującą całość. Francuski deser, niemieckie ciasteczka, włoska delikatność i styl, kolor Szwajcarskich krajobrazów.
Liczę wam się spodoba ;)


 Składniki:
  • 4 gruszki
  • ok 2-3 szkl wody
  • syrop curacao
  • 2-3 łyżki soku z cytryny
  • cukier do smaku
  • 6 ciastek oreo
  • ulubione waniliowe lody
  • opcjonalnie niebieski barwnik spożywczy 

Wykonanie:
Gruszki obieramy, zostawiając ogonek, od spodu wycinamy gniazda nasienne. Do rondelka wlewamy wodę tyle, aby gruszki były zakryte. Dodajemy sok z cytryny, syrop i cukier do smaku. Opcjonalnie możemy dodać barwnik niebieski, co ja uczyniłam chcąc uzyskać większą głębię koloru ;).
Doprowadzamy do wrzenia i czekamy, aż rozpuści się cukier. Następnie do tak przygotowanego syropu wstawiamy nasze gruszki. Gotujemy na średnim ogniu,  aż zrobią się szkliste.
Kiedy są gotowe wyjmujemy z syropu odsączmy i studzimy.
Podajemy z pokruszonymi ciasteczkami oreo i ulubionymi lodami. Gorąco polecam ;).


Szwajcarskie inspiracje

3 komentarze:

  1. Ale zachęcająco wygląda :) jesteś mistrzynią deserków

    OdpowiedzUsuń
  2. To deser dla mojej Babci - ma na imię Helena i kocha kolor błękitny :)

    OdpowiedzUsuń

Jesteś. Napisz coś, będzie mi miło.