Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiaty jadalne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiaty jadalne. Pokaż wszystkie posty

piątek, 26 czerwca 2015

Galaretka z płatków róży.

 Sezon różany w pełni, a ja czuje się
 jak ryba w wodzie otoczona pięknem i zapachem tych kwiatów. Była już nalewka z płatków, ucierane z cukrem, cukier, syrop... Wiec przyszedł czas na galaretkę. 
Jest ona boska do świeżej, jeszcze ciepłej bułki z masłem.  Pomysł podsunęła mi autorka bloga Eteryczne gotowanie
Śniadanie podane na pięknej porcelanie Bogucice- Malta, Agawa platin

Składniki:
  • miseczka płatków pachnącej  róży pozbawionych białych końcówek
  • 1 -2 szkl lub więcej cukru do smaku
  • 1 litr wody
  • 1 opakowanie konfitur - Fix Diamant
  • sok z cytryny do smaku
Wykonanie:
Wodę z cukrem zagotowujemy i wrzucamy nasze płatki. Mieszamy, gotujemy dosłownie minute dodając do smaku sok z cytryny.  Wyłączamy gaz, przykrywamy przykrywką garnek i odstawiamy na ok 24 h. Następnego dnia wsypujemy fiks i zagotowujemy. Gotujemy mieszając ok 2-3 min. Następnie przelewamy do wyparzonych słoiczków, szybko zakręcamy i odstawiamy odwrócone do wystudzenia. Kiedy są jeszcze ciepłe odwracamy i gotowe.
Można przed zagotowaniem z fiksem przelać nasza galaretkę z płatków róży przecedzić. Mi osobiście płatki nie przeszkadzają i uważam że dodają uroku.
Kolejna rzecz jaką chciałabym przypomnieć to fakt, że każde płatki róży są jadalne. Jedynym wyjątkiem są te z kwiaciarni, rosnące przy drodze, lub pryskane chemią.
Obcinając jasną końcówkę płatka pozbawiamy go specyficznej goryczki.
Polecam Wam galaretkę z płatków róży,  bo jest naprawdę zjawiskowa. Zabawy jest sporo, ale efekt warty naszej pracy.


poniedziałek, 22 września 2014

Almetkowe pancakes polane syropem fiołkowym.

Pyszne, delikatne... kolejna moja wariacja z lokowaniem produktu. Jest to moja propozycja, którą zamierzam wziąć udział w konkursie. Liczę, że zdjęcie i przepis odda to co myśmy czuli jedząc to. Delikatność naleśników i powiew wiosny zamknięty w słoiczku. Boskie.


pancakes, fiołki w syropie

 Składniki:
  • 200g serka Almette
  • 2 łyżeczki cukru
  • 2 jajka
  • ok 1 i 1/2 szkl mleka
  • 200 g mąki 
  • 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 płaska łyżeczka sody oczyszczonej
Wykonanie:
Serek należy  dokładnie wymieszać z cukrem i żółtkami. Dodajemy mleko, sodę, proszek do pieczenia i  przesianą mąkę i wszystko dokładnie mieszamy. Na koniec dodajemy ubite białka.
Smażymy na suchej patelni teflonowej (można również przetrzeć patelnię olejem), na rumiano z każdej ze stron. Naleśnika należy przewrócić w momencie, kiedy na jego powierzchni pojawią pęcherzyki .
Podajemy ciepłe polane fiołkami w syropie.

czwartek, 21 sierpnia 2014

Semifeddo by Giada De Laurentiis.

Kolejne wyzwanie zakończone pieszczącym 
podniebienie sukcesem. Kolejny deser który przywołuje najpiękniejszą porę roku wiosnę i lato, jest nią i będzie zawsze kiedy się go zrobi. 
Jedwabiście kremowy, jak dla mnie delikatnie za słodki, 
ale cukru zawsze można dać mniej lub więcej. 
Ale nie o to chodzi.Przepis zaczerpnęłam oglądając program Polsat Food Network. Jest to deser Giady De Laurentiis.
Oryginał znajdziecie (tu). Z powodu braków zaopatrzenia, zastąpiłam część produktów tym co miałam aktualnie w domu. Jednak klasyczna wersja, bez większych modyfikacji byłaby równie dobra.
 Osobiście gorąco polecam.



Składniki:
  • 8 żółtek
  • 1/2 szklanki cukru   (ja dałam różany, oraz 2 łyżki Syropu różanego z płatkami)
  • 1/4 szklanki soku z cytryny
  • 3 łyżki likieru  limoncello (ja dałam likier z płatków róży)
  • szczypta soli
  • skórka otarta z jednej cytryny i limonki
  • 1 szklanka śmietany kremówki
  • 1/4 szkl cukru
  • kilka  ciasteczek amaretii (z ich braku były herbatniki).
Wykonanie:
Ubijamy żółtka, cukier, sok z cytryny, syrop różany i sól w dużej metalowej misce.Ustawiamy ją na garnku z gotującą się wodą (pamiętamy, aby dno miski nie stykało się z powierzchnią wody). Trzepaczką mieszamy jaja do czasu aż zgęstnieją i staną się kremowe (mieżąć temp termometrem osiągniemy temp ok 71 C). Odstawiamy miskę z kremem do innej miski z lodowatą wodą do całkowitego ostygnięcia . Dokładnie mieszamy.
 Przy użyciu elektrycznego miksera ubijamy śmietanę na sztywno pod koniec dodając 1/4 szkl cukru. Łączymy ją z chłodnym kremem jajecznym i skórkami z cytrusów, dokładnie mieszająć. Wykładamy do formy wyłożonej folią spożywczą, zakładamy zwisającą folię na kremem i wkładamy do zamrażarki, mrozimy co najmniej 8 godzin lub do 3 dni.
Podajemy z pokruszonymi ciastkami (powinny być to ciasteczka amaretti, ale z braków herbatnik też dobry).
Polecam gorąco.

czwartek, 12 czerwca 2014

Różane rurki karmelowe z bitą śmietaną z patelni muśniętej olejem rzepakowym.

Koleżanka poczęstowała mnie fajnymi rurkami. 
Dostałam przepis i owszem. Ale czy byłabym sobą nie modyfikując go i robiąc po swojemu?
Fakt faktem miałam na nie ogromną chęć, 
a że zbliżała się moja 8 rocznica ślubu 
postanowiłam je "popełnić".
Włączanie piekarnika, gdy na zewnątrz temperatura odczuwalna sięga 40 stopni zakrawa 
na postradanie zmysłów ;).
Pomyślałam, dlaczego 
nie mogłabym skorzystać z patelni. 
I tak też uczyniłam. Użyłam dodatkowo odrobiny oleju rzepakowego. A jak wiemy jest  on naturalnym źródłem kwasów omega – 3. Jest idealny do większości przygotowywanych rzeczy i dodatkowo ma wiele świetnych walorów. 
          Więc dlatego też, dodaję go wszędzie tam,
                                             gdzie tylko mogę ;).




Składniki:

  • 100g masła 
  • 110 g cukru demerara
  • 110 gęstego syropu z płatkami róży (można użyć golden syrop w oryginale podany)
  • 100g mąki pszennej
  • dobra  łyżka soku z cytryny
  • 300 ml szklanka śmietany 30%
  • cukier różany
Wykonanie:
Przygotowujemy większą patelnie teflonową. Cukier wsypujemy do rondelka z grubszym dnem i dodajemy do niego masło i syrop. Podgrzewamy mieszając do momentu, aż cukier nam się całkowicie rozpuści a całość nabierze ładnego lekko bursztynowego koloru. Trwa to ok 10-15 min, należy uważać aby nie przypalić karmelu. Zdejmujemy z palnika i wsypujemy mąkę i dodajemy sok z cytryny. Dokładnie wszystko mieszamy.

Nie czekając wykładamy łyżką porcje masy na przetartą olejem rzepakowym patelnię w zależności od wielkości 2 -3 porcje zostawiając spore odstępy odstępy między nimi. Pod wpływem temperatury placki się rozleją. Smażymy dosłownie kilka min., do momentu kiedy brzegi zaczną nam się bardziej brązowić.


 Ja od razu zestawiałam gorącą patelnię na zimne płytki, aby szybciej traciła temp. Należy pilnować, aby się nam nie przypaliły, bo wtedy rurki będą gorzkie. Kiedy się smażą masa zaczyna się pienić, ale tak ma być. Dzięki temu tworzą się właśnie wzorki na rurkach. Kiedy placki można już delikatnie podnieść i nie rwą się przykładamy do wierzchu kawałek wyciętego papieru do pieczenia i łopatką podnosimy i zawijamy upieczone rurki na drewnianą łyżkę,stroną która przylegała do patelni do góry. Należy robić to dość szybo bo masa twardnieje i nie da się jej już zwinąć, a za mało wystudzona porwie się nam. Z papierem zsuwamy z łyżki i zostawiamy do wystudzenia.
Kiedy są zimne usuwamy z nich papierki.
Tak smażymy je do wykończenia składników. W momencie kiedy masa zaczyna nam bardzo twardnieć i ciężko ją wykładać ja rękoma formowałam kulki, później z nich placki i układałam gotowe na patelni. Roztapiały się tak samo jak wcześniejsze i dodatkowo, aby przyspieszyć pracę korzystałam z 2 patelni.
Bitą śmietanę ubijamy na sztywno pod koniec dodając cukier różany do  smaku. Pamiętamy, że rurki są mocno słodkie ;). Gotową masą wypełniamy zimne rurki tuż przed podaniem. 




sobota, 7 czerwca 2014

Królowa czerwca. Pyszna tarta truskawkowa, różana panna cotta, czekoladowy spód z ciastek na oleju rzepakowym.

Kolejne ciasto bazujące na dobrodziejstwach 
wiosennych smaków. Połączenie iście królewskie. 
Sezonowe truskawki prosto z ogródka,
 domowej roboty tegoroczny syrop z płatków róży, 
czekoladowy spód i delikatna bita śmietana... 
Dlatego też postanowiłam nazwać 
tą tartę królową czerwca. 
A olej rzepakowy,  który jest  naturalnym źródłem 
kwasów omega – 3, jak widzicie może znaleźć zastosowanie nie tylko do smażenia. Ciastka są z przepisu mojej babci. 
Szybki,e można nazwać również kryzysowe ;)
Ale do rzeczy...































Składniki:
  • 250 g swojej roboty ciastek pieczonych z olejem rzepakowym*
  • 100 g ciemnej czekolady
  • 100 g masła/margaryny 
  • 2 łyżki kakao
  • 600 g truskawek (kaszubskie)
  • 2 galaretki truskawkowe
  • syrop różany z płatkami
  • 200 ml śmietany 30 %
  • 200 ml mleka
  • 3 łyżeczki żelatyny
  • opcjonalnie kilka kropel barwnika czerwonego
  • bita  śmietana i truskawki do dekoracji.
Ciastka z olejem rzepakowym:
  • 250 g mąki
  • 1/4 szkl oleju rzepakowego
  • 1/4 szkl wody
  • 1/4 szkl cukru
  • cukier waniliowy
Wykonanie: 
Wszystkie składniki dokładnie zagnieść. Rozwałkować, nadać kształt, ułożyć na blaszce i piec ok 15 min w temp 180 stopni. Ot cała filozofia ;).
Wykonanie ciasta:
Ciastka pokruszyć dodać roztopioną płyną czekoladę i masło/margarynę, kakao i dokładnie wymieszać. Formę na tartę wyłożyć papierem do pieczenia (sam spód), a boki wysmarować olejem (masłem/margaryną). Tak przygotowaną formę wylepić przygotowaną wcześniej mieszanką ciastek dokładnie dociskając i wstawić do lodówki.
Przebrane truskawki zalać ok 1/4 szkl wody i zagotować, dosładzając do smaku syropem różanym. 2 galaretki  zalać szklanką wody, wymieszać i odstawić na ok 10 min. Wlać do gorących truskawek, dokładnie wymieszać i zmiksować blenderem. Zimne i lekko tężejące wylać na zimny spód tarty. 200 ml mleka zagotować z 200 ml śmietany 30%, dosłodzić do smaku syropem różanym dodając z niego płatki. Ewentualnie zabarwić kilkoma kroplami czerwonego barwnika i w gorącym rozpuścić 3 łyżeczki żelatyny. Zimne wylać na truskawki i wstawić na kilka godzin do lodówki. Kiedy wszystko ładnie stężeje udekorować wedle własnego uznania i gustu bitą śmietaną i truskawkami.






piątek, 30 maja 2014

Baldachy kwiatów czarnego bzu w cieście smażone na oleju rzepakowym.

Wiosna to czas, kiedy zaczynają zakwitać drzewa, krzaki ...
Jest kolorowo i pięknie. Do długości nie znałam innych walów kwiatów prócz wizualnych. Od 3 lat skrupulatnie testuję różne jadalne kwiaty w mojej kuchni. 
Najbardziej zakochana jestem w róży i właśnie kwiatach czarnego bzu. Mają bardzo intensywny i dość specyficzny zapach. 
Jak dla mnie niebiański. Mam już zrobiony syrop, w planach nalewkę, ale dziś wykorzystam pomysł mojej babci.
Smażone na oleju rzepakowym, ponieważ olej rzepakowy jest naturalnym źródłem kwasów omega – 3. A to co zdrowe powinno się wykorzystywać jak najczęściej.



Składniki:
  • szklanka mąki pszennej
  • olej rzepakowy
  • 6 baldachów kwiatów czarnego bzu
  • 1/4 szkl cukru
  • 1/2 szkl mleka
  • 1 jajko
  • cukier puder do posypania
Wykonanie:
Jajko roztrzepujemy z mlekiem, dodajemy cukier i mąkę. Mieszamy do momentu uzyskania gładkiej konsystencji ciasta. odstawiamy na ok 20 min w chłodne miejsce.
Kwiaty czarnego bzu dokładnie oczyszczamy, (ewentualnie przepłukujemy pod bieżącą wodą i osuszamy), powinny zostać zerwane najlepiej przed południem w słoneczny dzień. Ale tylko z miejsca oddalonego od spalin i innych zanieczyszczeń. 
Mieszamy ponownie ciasto i maczamy w nim nasze kwiaty.
Następnie rozgrzewamy olej rzepakowy na patelni i smażymy po obu stronach na rumiany kolor.
Odsączamy z nadmiaru tłuszczu na patelni posypujemy cukrem pudrem. Gotowe.


 

  

sobota, 29 marca 2014

Fiołkowe babeczki.


























Nadal pozostanę w temacie wiosny 
i pierwszych fiołków w ogrodzie.  
Przedstawiam Wam aromatyczne, wiosenne, wilgotne i pełne wdzięku babeczki. Czy znalazłaby się osoba, która byłaby w stanie oprzeć się takiemu cudeńkowi? 
Pięknie prezentujące się na stole w każdej sytuacji.
Na bank do powtórzenia w zbliżające się Święta.

Dodam, iż dopiero od 2 lat jestem świadomym kwiatożercą. Tzn pochłaniam róże, fiołki i czarny bez, czyli wszystko to co pięknie pachnie. A jak pachnie tak smakuje.



Składniki:
  • 1 i 3/4 szklanki mąki
  • 2 łyżki kakao
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1/2 szklanki cukru pudru
  • 1 szklanka mleka
  • 1/3 szklanki + 2 łyżeczki oleju
  • 1 jajko Farmio
  • 3/4 szklanki posiekanej czekolady 
  • 1/2 szkl plus dekoracja fiołków
  • 1/2 l śmietany kremówki 30-36%
  • 2 łyżki cukru pudru
  • opcjonalnie barwnik spożywczy fioletowy.
  • 1 łyżeczka żelatyny spożywczej.
Wykonanie:
W jednej misce mieszamy ze sobą wszystkie suche, przesiane składniki. W drugiej umieszczamy jajko, mleko, olej i dokładnie mieszamy. Łączymy zawartość obu misek i mieszamy nawet łyżką do połączenia się składników. Następnie wsypujemy fiołki pozbawione łodyżki i chwilę mieszamy. Tak przygotowane ciasto przekładamy do papilotek (ok 2/3 wysokości, i najlepiej włożone do blaszki na muffinki). Wstawiamy do nagrzanego piekarnika do 180 -200 stopni i pieczemy przez ok. 20-25 minut.
Śmietanę ubijamy na sztywno dodając w trakcie barwnik spożywczy (jego ilość uzależniona jest od tego jaki odcień chcemy uzyskać), pod koniec dodajemy cukier i rozpuszczoną żelatynę w 2 łyżkach wody (najlepiej zrobić to w kąpieli wodnej, lub w mikrofali) . Gotową bitą śmietaną dekorujemy  nasze fiołkowe babeczki według swojego gustu i upodobania.



Wiosenny fiołkowy tort.


Zjawiskowy tort o fiołkowym delikatnym smaku.
 Lekki jak obłoczek, przywołujący wiosnę. 
Idealny na świąteczny stół. Polecam gorąco.

Składniki:
  • 5 jaj Farmio
  • 3/4 szkl mąki pszennej
  • 1/4 szkl mąki ziemniaczanej
  • 1/2 szkl cukru
  • 1l śmietany kremówki 30-36%
  • 2 białe czekolady
  • likier fiołkowy
  • sok z cytryny
  • ok 700 ml zimnej przegotowanej wody
  • cukier 
  • barwnik spożywczy
  • świeże fiołki
Wykonanie:
Białka ubijamy na sztywno, pod koniec dodajemy stopniowo cukier stale ubijając. Następnie  dodajemy żółtka i barwnik, kiedy wszystko ładnie nam się połączy dodajemy przesiane mąki i delikatnie mieszamy szpatułką. Masę wykładamy do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia(samo dno) i pieczemy w nagrzanym piekarniku do 160-170 stopni przez ok 40 min, do tzw suchego patyczka.
Zimny biszkopt kroimy na 3 części.
Do wody dodajemy sporą ilość likieru fiołkowego doprawiamy do smaku sokiem z cytryny i cukrem.
Mocno schłodzoną śmietanę ubijamy na sztywno, pod koniec dodajemy roztopione chłodne czekolady. Mieszamy do połączenia się składników. Tort nasączamy przygotowanym fiołkowym ponczem. Przekładamy częścią masy (ok. połowy). Każdą warstwę kremu możemy dodatkowo posypać świeżymi fiołkami.
Następnie co zostało dzielimy na części. Do każdej z nich  dodajemy porcję barwnika, otrzymując 3 różne jego odcienie. Dekorujemy wedle własnego gustu.
Tę metodę dekoracji opisałam przy torcie malinowym w pionowe pasy. Gorąco polecam i zachęcam do zrobienia.












wtorek, 25 marca 2014

Pyszna kolorowa pianka dla księżniczek.

Moje chore dziecię zażyczyło sobie różowego 
ciasta dla księżniczek. 
Więc rad niewola mamusia musiała coś  wymyślić. 
A co szybko można zrobić jak nie piankę?
 Więc posiadając mleko skondensowane i 3 truskawkowe galaretki byłam w domu. Więc zaczynamy!

Składniki:
  • mleko skondensowane niesłodzone 1 puszka
  • 3 galaretki truskawkowe
  • barwnik spożywczy czerwony np Dr.Oetker
Wykonanie:
Mocno schłodzone mleko dzielimy na 3 równe części, 1 galaretkę rozpuszczamy w 1/2 szkl gorącej wody (ciężko, ale możliwe ;) ). 1 część mleka miksujemy na wysokich obrotach i dodajemy przestudzoną galaretkę. Miksujemy na najwyższych obrotach ok 3-4 minuty. Wlewamy do formy i wstawiamy do lodówki. Kolejną porcję robimy tak samo dodając troszkę barwnika czerwonego. Wylewamy na warstwę jasną i znów blaszka ląduje w lodówce. 3 porcję robimy identycznie wlewając jedynie dużo więcej barwnika spożywczego. Uzyskując w ten sposób 3 różne odcienie różu. Wstawiamy na kilka godzina do lodówki. Przed wyjęciem wkładamy blaszkę do gorącej wody i wyjmujemy na paterę. Pianka delikatnie się rozpuści tworząc polewę.

































Ja udekorowałam ją pierwszymi fiołkami z grodu.  Córka zadowolona, więc efekt zamierzony uzyskany!

czwartek, 15 sierpnia 2013

Mrożona biała herbata z różaną nutą.


Wiem, dzisiejszy dzień nie był wcale aż tak upalny. 
Jednak odrobina orzeźwienia zawsze się przyda. Nawet na wzgląd konkursu i opracowania przepisu na tę oto herbatę. 
Delikatna, orzeźwiająca, o subtelnym różanym smaku. Osobiście jestem fanką róż. Kocham na nie patrzeć, uwielbiam je wąchać, ale nade wszystko ubóstwiam je jeść. Oprócz walorów estetycznych i smakowych róża to kopalnia cennych witamin i innych dobroczynnych związków. Czyli samo zdrowie.
Naukowcy wyszczególnili ponad 130 związków zawartych w tej roślinie, dobroczynnie działających na organizm.

http://www.poradnikzdrowie.pl/uroda/cialo-higiena/dzika-roza-wlasciwosci-i-zastosowanie--zalety-kosmetykow-rozanych_41515.html
Naukowcy wyszczególnili ponad 130 związków zawartych w tej roślinie, dobroczynnie działających na organizm. W kwiatach kryją się wyjątkowo cenne olejki eteryczne, flawonoidy, antocyjany. Owoce zaś to bogactwo witamin – przede wszystkim C, ale także A, B1 i B2, E, K – flawonoidów, garbników, steroli, kwasów organicznych, kwasu foliowego, pektyn, karotenoidów. W fitoterapii wykorzystywane są też liście róży, bo zawarta w nich naturalna witamina C jest prawie 5-krotnie bardziej aktywna niż witamina syntetyczna. Wysokie stężenie tak wielu substancji aktywnych sprawia, że róża ma wielorakie zastosowanie.

http://www.poradnikzdrowie.pl/uroda/cialo-higiena/dzika-roza-wlasciwosci-i-zastosowanie--zalety-kosmetykow-rozanych_41515.html
Naukowcy wyszczególnili ponad 130 związków zawartych w tej roślinie, dobroczynnie działających na organizm. W kwiatach kryją się wyjątkowo cenne olejki eteryczne, flawonoidy, antocyjany. Owoce zaś to bogactwo witamin – przede wszystkim C, ale także A, B1 i B2, E, K – flawonoidów, garbników, steroli, kwasów organicznych, kwasu foliowego, pektyn, karotenoidów. W fitoterapii wykorzystywane są też liście róży, bo zawarta w nich naturalna witamina C jest prawie 5-krotnie bardziej aktywna niż witamina syntetyczna. Wysokie stężenie tak wielu substancji aktywnych sprawia, że róża ma wielorakie zastosowanie.

http://www.poradnikzdrowie.pl/uroda/cialo-higiena/dzika-roza-wlasciwosci-i-zastosowanie--zalety-kosmetykow-rozanych_41515.html
Naukowcy wyszczególnili ponad 130 związków zawartych w tej roślinie, dobroczynnie działających na organizm. W kwiatach kryją się wyjątkowo cenne olejki eteryczne, flawonoidy, antocyjany. Owoce zaś to bogactwo witamin – przede wszystkim C, ale także A, B1 i B2, E, K – flawonoidów, garbników, steroli, kwasów organicznych, kwasu foliowego, pektyn, karotenoidów. W fitoterapii wykorzystywane są też liście róży, bo zawarta w nich naturalna witamina C jest prawie 5-krotnie bardziej aktywna niż witamina syntetyczna. Wysokie stężenie tak wielu substancji aktywnych sprawia, że róża ma wielorakie zastosowanie.

http://www.poradnikzdrowie.pl/uroda/cialo-higiena/dzika-roza-wlasciwosci-i-zastosowanie--zalety-kosmetykow-rozanych_41515.html
Naukowcy wyszczególnili ponad 130 związków zawartych w tej roślinie, dobroczynnie działających na organizm. W kwiatach kryją się wyjątkowo cenne olejki eteryczne, flawonoidy, antocyjany. Owoce zaś to bogactwo witamin – przede wszystkim C, ale także A, B1 i B2, E, K – flawonoidów, garbników, steroli, kwasów organicznych, kwasu foliowego, pektyn, karotenoidów. W fitoterapii wykorzystywane są też liście róży, bo zawarta w nich naturalna witamina C jest prawie 5-krotnie bardziej aktywna niż witamina syntetyczna. Wysokie stężenie tak wielu substancji aktywnych sprawia, że róża ma wielorakie zastosowanie.

http://www.poradnikzdrowie.pl/uroda/cialo-higiena/dzika-roza-wlasciwosci-i-zastosowanie--zalety-kosmetykow-rozanych_41515.html
Naukowcy wyszczególnili ponad 130 związków zawartych w tej roślinie, dobroczynnie działających na organizm. W kwiatach kryją się wyjątkowo cenne olejki eteryczne, flawonoidy, antocyjany. Owoce zaś to bogactwo witamin – przede wszystkim C, ale także A, B1 i B2, E, K – flawonoidów, garbników, steroli, kwasów organicznych, kwasu foliowego, pektyn, karotenoidów. W fitoterapii wykorzystywane są też liście róży, bo zawarta w nich naturalna witamina C jest prawie 5-krotnie bardziej aktywna niż witamina syntetyczna. Wysokie stężenie tak wielu substancji aktywnych sprawia, że róża ma wielorakie zastosowanie.

http://www.poradnikzdrowie.pl/uroda/cialo-higiena/dzika-roza-wlasciwosci-i-zastosowanie--zalety-kosmetykow-rozanych_41515.html
Naukowcy wyszczególnili ponad 130 związków zawartych w tej roślinie, dobroczynnie działających na organizm. W kwiatach kryją się wyjątkowo cenne olejki eteryczne, flawonoidy, antocyjany. Owoce zaś to bogactwo witamin – przede wszystkim C, ale także A, B1 i B2, E, K – flawonoidów, garbników, steroli, kwasów organicznych, kwasu foliowego, pektyn, karotenoidów. W fitoterapii wykorzystywane są też liście róży, bo zawarta w nich naturalna witamina C jest prawie 5-krotnie bardziej aktywna niż witamina syntetyczna. Wysokie stężenie tak wielu substancji aktywnych sprawia, że róża ma wielorakie zastosowanie.

http://www.poradnikzdrowie.pl/uroda/cialo-higiena/dzika-roza-wlasciwosci-i-zastosowanie--zalety-kosmetykow-rozanych_41515.html
Naukowcy wyszczególnili ponad 130 związków zawartych w tej roślinie, dobroczynnie działających na organizm. W kwiatach kryją się wyjątkowo cenne olejki eteryczne, flawonoidy, antocyjany. Owoce zaś to bogactwo witamin – przede wszystkim C, ale także A, B1 i B2, E, K – flawonoidów, garbników, steroli, kwasów organicznych, kwasu foliowego, pektyn, karotenoidów. W fitoterapii wykorzystywane są też liście róży, bo zawarta w nich naturalna witamina C jest prawie 5-krotnie bardziej aktywna niż witamina syntetyczna. Wysokie stężenie tak wielu substancji aktywnych sprawia, że róża ma wielorakie zastosowanie.

http://www.poradnikzdrowie.pl/uroda/cialo-higiena/dzika-roza-wlasciwosci-i-zastosowanie--zalety-kosmetykow-rozanych_41515.html
W kwiatach kryją się wyjątkowo cenne olejki eteryczne, flawonoidy, antocyjany. Owoce zaś to bogactwo witamin – przede wszystkim C, ale także A, B1 i B2, E, K – flawonoidów, garbników, steroli, kwasów organicznych, kwasu foliowego, pektyn, karotenoidów. W fitoterapii wykorzystywane są też liście róży, bo zawarta w nich naturalna witamina C jest prawie 5-krotnie bardziej aktywna niż witamina syntetyczna. Wysokie stężenie tak wielu substancji aktywnych sprawia, że róża ma wielorakie zastosowanie.

http://www.poradnikzdrowie.pl/uroda/cialo-higiena/dzika-roza-wlasciwosci-i-zastosowanie--zalety-kosmetykow-rozanych_41515.html
W kwiatach kryją się wyjątkowo cenne olejki eteryczne, flawonoidy, antocyjany. Owoce zaś to bogactwo witamin – przede wszystkim C, ale także A, B1 i B2, E, K – flawonoidów, garbników, steroli, kwasów organicznych, kwasu foliowego, pektyn, karotenoidów. W fitoterapii wykorzystywane są też liście róży, bo zawarta w nich naturalna witamina C jest prawie 5-krotnie bardziej aktywna niż witamina syntetyczna. Wysokie stężenie tak wielu substancji aktywnych sprawia, że róża ma wielorakie zastosowanie.

http://www.poradnikzdrowie.pl/uroda/cialo-higiena/dzika-roza-wlasciwosci-i-zastosowanie--zalety-kosmetykow-rozanych_41515.html
Naukowcy wyszczególnili ponad 130 związków zawartych w tej roślinie, dobroczynnie działających na organizm. W kwiatach kryją się wyjątkowo cenne olejki eteryczne, flawonoidy, antocyjany. Owoce zaś to bogactwo witamin – przede wszystkim C, ale także A, B1 i B2, E, K – flawonoidów, garbników, steroli, kwasów organicznych, kwasu foliowego, pektyn, karotenoidów. W fitoterapii wykorzystywane są też liście róży, bo zawarta w nich naturalna witamina C jest prawie 5-krotnie bardziej aktywna niż witamina syntetyczna. Wysokie stężenie tak wielu substancji aktywnych sprawia, że róża ma wielorakie zastosowanie.

http://www.poradnikzdrowie.pl/uroda/cialo-higiena/dzika-roza-wlasciwosci-i-zastosowanie--zalety-kosmetykow-rozanych_41515.html

Składniki:

2 torebki białej herbaty
2 łyżeczki suszonych płatków róży
szczypta sody oczyszczonej
syrop różany
plasterki cytryny i limonki
świeże płatki róży

Herbatę i suszone płatki róży zalewamy 1 szklanką wrzącej wody, dodajemy dosłowną szczyptę sody ( dzięki temu nasza herbata nie będzie miała swojej typowej goryczki i nie stanie się mętna) i zostawiamy na 5 min . Po tym czasie wyjmujemy torebki herbaty i dolewamy 2 szkl zimnej przegotowanej wody. Wstawiamy do lodówki, aby herbata dobrze nam się schłodziła. Do szklanek wlewamy 2 łyżki syropu różanego. Wkładamy kilka kostek lodu, plasterek cytryny, limonki, kilka świeżych płatków róży i kilka mrożonych truskawek. Wszystko zalewamy zimną herbatą z lodówki. Dekorujemy wedle uznania. Przed wypiciem mieszamy.
Smacznego.

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Cukier różany

Płatkami róż zachwycam się nie tylko wizualnie, czy przepiękną wonią jaką zostawiają...Uwielbiam zamyka ten zapach w słoikach buteleczkach...
 Kolejny raz powtórzę iż jak róża pachnie tak samo smakuje.Wszystkie płatki róż  są jadalne. Tylko należy pamięta, aby nie były z kwiaciarni. Nie nadają się też róże, które rosną blisko szosy.

Więc zaczynamy.
Potrzeba nam będzie bardzo dużo płatków i masę cierpliwości.
Nie jestem w stanie wagowo określić ile tego cennego towaru będzie nam potrzebne, ponieważ nie mam stałego źródła. I zbieram wszystko kiedy tylko mogę i od razu przerabiam!
Płatki róż tylko tych pachnących. przebieramy dokładnie. Najlepiej zbierać je rano w słoneczny dzień. Obcinamy z każdego płatka białe, żółte końce,ponieważ one dają gorycz.
Tak przebrane róże ucieramy w miseczce łyżką, blenderem, czy w moździerzu na papkę. Łączymy ze zwykłym cukrem kryształem. Chodzi po prostu o to, aby cukier nam zafarbował.
Ja do tego użyłam 2 odmian róż dzikiej purpurowej i kilku, które o dziwo zakwitły w moim ogrodzie widoczne na zdjęciu. Wysypujemy na tacę i kilka razy dziennie mieszamy, rozcierając gródki czekamy, aby cukier nam wysechł. U mnie dzieci podjadają taki cukier łyżkami.
 Mniej więcej po 3 dniach przesypujemy cukier do słoików i szczelnie zamykamy.
Zimą sam zapach zniewala, dodane do deseru, czy zwykła herbata posłodzona tym cukrem... aż się rozmarzyłam.
Zapraszam do wypróbowania i życzę pachnącego smacznego!

piątek, 21 czerwca 2013

Nalewka z płatków róży.



Składniki:
ogromna ilość płatków róży pozbawione goryczki czyli z obciętymi białymi końcami

cukier
wódka lub spirytus
z wódką jest łagodniejsza w smaku

duży słój

Wykonanie :

2 garście płatków ugniatamy w słoju i zasypujemy 1 cm warstwą cukru.
Następnie wkładamy kolejne dwie garście i zasypujemy cukrem. Czynność powtarzamy aż do 3/4 wysokości słoja lub do wyczerpania produktów. Całość zalewamy wódką lub spirytusem. Odstawiamy w ciemne miejsce na 6 tygodni.
Po tym czasie nalewkę filtrujemy przez gazę i gotowe.

Ja często robię to na raty z powodu braku stałego dostępu do takich ilości róży. A uwierzcie mi, że trzeba tego towaru. Kolejna sprawa to taka, należy pamiętać o tym, że płatki każdej róży są jadalne. Do przetworów nadają się tylko te z pachnących róż i nigdy z kwiaciarni. Kolor nalewki zależy od koloru użytych płatków.
Ja dodatkowo dodaję płatki które zostają mi po przygotowaniu syropu z płatków róż. Najwięcej roboty jest z przebieraniem tego królewskiego towaru. Bo trzeba pozbyć się listek po listku białych lub żółtych końcówek. Ale naprawdę warto.
Fotki gotowej nalewki i dochodzącej w słoiku wstawię jak znajdę rozładowany telefon . W razie pytań służę pomocą.


Miód różany

 Miód różany.

Kilka kwiatów pachnącej róży. U mnie dzika róża całe 2 dostępne kwiaty na krzaku.
Miód wielokwiatowy,  troszkę soku z cytryny.

Różę przebieramy i usuwamy białe końce płatków, które nadają goryczki. Siekamy, umieszczamy w słoiku, skrapiamy sokiem z cytryny i zalewamy miodem.
 Podobno na 2 dzień już jest gotowe. Ja dopiero dziś tym przepisem debiutowałam. Więc przekonam się dopiero jutro. Liczę, że jak wszystko co różane będzie dobre!